.

.

sobota, 8 lutego 2014


Właśnie wróciłam do Wrocławia, z torbą pełną gruszek, koperku i zdjęć. Jaram się bardzo  bo udało mi się zrobić wczoraj na szybko i dzisiaj już na spokojnie, bez urywanych od wiatru głów i innych rzeczy dwie fajne sesje z jedną z moich ulubionych modelek. Jaram się bardzo bo rude, gęste włosy targał wiatr, a dzisiejsze słońce sprawiło, że zapłonęły one żywym ogniem. Nie było łatwo, ooo co to, to nie. Grzęzło się w błocie po kostki, marzło się, albo zaczepiało o kolczaste szuwary. Standard. Typowa, mała robótka w terenie.
Tymczasem idę obczaić na kompie efekty, a Was zostawiam z moimi spowitymi mglistym różem zdjęciami.


                             bluzka- sinsay / spodnie- bershka / komin- MAI /okulary- brylove

13 komentarzy:

  1. Kokijaże, ale Ci pięknie w tej grzywce! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak pięknie w tej fryzurze :)) i cudowne zdjęcia <3
    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasuje Ci nowa fryzura, ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna kolorystyka stylizacji!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia w klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napis na bluzce jest cudownie motywujący... : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądasz!
    Również czekam na naszą wspólną sesję :)
    Aga:)

    OdpowiedzUsuń