.

.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Nocne mgły

Ten post miał się tu pojawić już wczoraj (co by dotrzymywać w dalszym ciągu przyrzeczunku częstego postowania), ale kiedy tylko po zdjęciach wróciłam do domu, padłam na łóżko i najzwyczajniej w świecie oddałam się zdechnięciu ze zmęczenia po całodniowej bieganinie. Miał być wczoraj, jest dzisiaj i w tajemnicy szepnę wam słówko, że najprawdopodobniej zdjęcia w nocnej oprawie będą się tu jeszcze nie raz pojawiać, tak przynajmniej wynika wstępnie z moich niecnych ugadywań się z RA.
Moje (nasze) aktualne hasło brzmi: Nadeszła wiosna, trzeba działać pełną parą. Nie ma odpoczynków, nie ma pauz. 

Słowo o poniższym: Oh może zacznę od tego, ze uwielbiam wieczory o takim klimacie! Przyjemne wilgotne powietrze jak po deszczowym letnim dniu, ciepłe powiewy wiatru, opustoszałe ulice. Założyłam koturny które ewidentnie kojarzą mi się z latem i wakacjami, do tego są wygodne i tak wyprofilowane, że w przeciwieństwie do butów na obcasie nie obciążają mi mojego biednego, zmarnowanego kręgosłupa i można wtedy spacerować bez końca. Pod koszulką mam skryte spodenki, podobnie jak tu i tu, ostatnio bardzo mi się spodobała właśnie taka opcja, długa góra, i krótkie spodenki, które są przez nią zasłonięte. Czarną płachtowatą bluzę sprawiła mi ukochana babcia, która kiedyś co rano po powrocie ze sklepu ze świeżym pieczywem na śniadanie, zaopatrywała dodatkowo swoją jeszcze wtedy 3/4latkę w mentosy owocowe, mambę i mandarynki (z tego wielokrotnie powstawały rozmaite sałatki, często wchodzi w grę również jabłka i tik taki). Dziś natomiast ja babcię zaopatruję w stertę rzeczy do skrócenia, poszerzenia, zwężenia i zwoje materiałów, które gdzieś tam naniosę z mojego ulubionego sklepu z tkaninami. Ciężki jest babciny los i narzeka czasami też ona na niego, że męczyła się z tym gównem cały dzień i żebym więcej takiego gówna nie przynosiła (tu akurat mowa o mojej ostatniej skórzanej sukience z bershki, sprawa była teoretycznie bez wyjścia, ale babcia ogarnęła ją i tak)Zawsze babcia odgadnie co mi się tam rozchodzi po głowie, a potem obie jesteśmy zadowolone z efektów. I tak też było tym razem, powstało coś w czym się zakochałam i chyba będę w tym chodzić bez przerwy, z umiłowaniem i przyjemnością.

















22 komentarze:

  1. you look gorgeous dear....beautiful pictures
    love Vikee
    www.slavetofashion9771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię te Twoje rozwiane włosy!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak Ty to robisz, że zawsze jesteś taka leciutka i delikatniutka? : (

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię to, szczególnie ostatnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się ta koszulka:D
    + zapraszam do obserwowania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie rewelacyjne zdjęcia! Jesteś tak oryginalna i charakterna :) i co najważniejsze klimatyczna!

    OdpowiedzUsuń
  7. oj babcie są nieocenione w dziedzinie ogarniania :))) genialna koszulka !

    OdpowiedzUsuń
  8. wczoraj byłam na spacerze, sympatycznie i ta pogoda - rewelacja :) ciepłooo :) ! spacerowałam chyba 3h ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Great pics!! I like your blog! Hope you visit mine!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka babcia to skarb, nie pozostaje nic innego jak tylko hołubić (a wiem o czym mówię, bo sam często eksploatuję w takiej roli moją biegłą w sztuce amatorsko fachowego krawiectwa) :D

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj hołubić zdecydowanie! Zawsze powtarzam: niewykorzystany potencjał, musi zostać wykorzystany. Tak, że piątka :D

      Usuń
  11. o mamo Grimes <3 kocham :)
    świetne zdjęcia, klimatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. genialne zdjęcia , super pomysł ! ;) stylówa przypadła mi do gustu ;) pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń