.

.

niedziela, 9 grudnia 2012

Le chapelier



I to jest właśnie dobry przykład jak to zdjęcia potrafią nieruszone leżakować w moich folderach. Ta sesja została uczyniona jeszcze kiedy zieloność jako taka była, słoneczność, a doczekała się publikacji kiedy to za oknem już zaawansowana białość i mroźność. Ale to dobrze, niech leżakują, zwłaszcza, że jestem zmuszona zaprzestać na czas nieokreślony podobnych praktyk. Smuteczki, ale pocieszam się tymi wszystkimi czekającymi na mnie folderami...














5 komentarzy:

  1. Love love love your blog and style!
    Im your newest fan and follower.
    x

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem dobrze tak prze leżakować zdjęcia, ja umawiam się na sesje i prawie od razu publikuję, a potem mam problem gdy jest zimno i zbyt ciemno bo nie wiem co mam wrzucać na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach żeby nie było zdjęcia bardzo mi się podobają, maja klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe zdjęcia. Kolorystyka nadaje nieziemski klimat! :)

    OdpowiedzUsuń