.

.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Szczecin


Tydzień temu wybrałyśmy się z siostrą na północny zachód Polski. Naszą stacją numer jeden był Szczecin. Na miejsce dotarłyśmy wcześnie rano, więc miałyśmy dostatecznie dużo czasu na zwiedzanie, dreptanie rozmaitymi uliczkami, przesiadywanie nad Odrą i robienie zdjęć. Już tydzień przed naszym wyjazdem sprawdzałam codziennie internetowe prognozy pogody dla tamtych rejonów i wszystko wskazywało na to, że podczas naszego pobytu ma być chłodno i deszczowo. Na chłodniejsze temperatury się cieszyłam, natomiast możliwe opady deszczu trochę mnie martwiły. Jak to jednak zwykle z prognozami pogody bywa, okazały się dalece rozbieżne z tym co nastało, bo deszczu prawie nie było (coś tam momentami pokropiło), za to słońca było naprawdę sporo.

W podróż nie zabrałyśmy walizek, ale spakowałyśmy się w plecaki. Miałam okazję przetestować swój nowy zakup w Medicine. Kiedy go zobaczyłam w sklepie, wiedziałam, że może okazać się doskonałym towarzyszem w terenie. Szaro-niebieski, bardzo pojemny, o workowatym kształcie. Jedyną jego wadą, są szelki które mogłyby być szersze, zwłaszcza przy takiej pojemności (która kusi zapełnieniem jej po brzegi!).
Nie byłabym sobą gdybym nie postawiła na wygodę, dlatego też zdecydowałam się na miękką bawełnę, standardowo płaskie buty i nieinwazyjną skórzaną kurtkę z Mango, która jak dotąd dobrze się sprawdzała w tego typu wyprawach.





13 komentarzy:

  1. Zawsze zachwycam się Twoimi zdjęciami, są świetne! Fajne masz botki i kurtkę <3
    A za Szczecinem tęsknie.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raz byłam w Szczecinie! Ale mało zobaczyłam w sumie, bo byłam w odwiedzinach u przyjaciólki.
    Jak zawsze fantastyczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. W Szczecinie nigdy nie byłam, ale pora to zmienić! Piękne fotografie, a plecak faktycznie wygląda na pojemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego wygląd zewnętrzny i tak moim zdaniem nie ujawnia stanu faktycznego jego wewnętrznych czeluści :>

      Usuń
  4. Ha, nigdy nie byłam w Szczecinie (z mojego Lublina chyba nie ma dalej położonego miasta;) ), a baaardzo klimatycznie wygląda na zdjęciach
    I plecak mi się podoba.
    A co to za Pratchett?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiec moja droga, mam zaszczyt przedstawić Terrego Pratchetta we własnej osobie, autora serii książek o Świecie Dysku, o którym nieco szerzej pisałam tutaj: http://kokijaze.blogspot.com/2015/03/terry-i-jego-kredki.html
      Jestem wielką fanką!

      Usuń
    2. Ależ moja droga, sir Pratchetta znam doskonale i tez jestem wielką fanką! (a ten post pamiętam i poczułam wspólnotę dusz:) i chyba wtedy zostawiłam u Ciebie pierwszy komentarz z dialogiem ze Śmiercią) Zobaczyłam na okładce, że to nie świat dysku, dlatego zapytałam, myślałam że może jaką biografia czy coś, ale już się dopatrzyłam tytułu i widzę, że to zbiór opowiadań:)

      Usuń
    3. Aaa jeśli tak to wspólnota dusz tutaj bezdyskusyjnie nam wystąpiła :D Tak, tak zbiór opowiadań zatytułowany Mgnienie ekranu. Są tu jego teksty sprzed pisarskiej kariery i takie z których powstały później niektóre jego książki. Dziwnie czytać Pratchetta, kiedy odbiegał stylistyką od SWOJEJ :)

      Usuń
  5. Szczecina za bardzo nie znam, chyba raz w życiu byłam. Ale i tak jakoś od razu skupił się mój wzrok na książce! nabrałam ochoty, żeby poczytać Ruchome obrazki, Muzykę duszy, Prawdę, może Piekło pocztowe znowu... No i Parę w ruch, bo jeszcze nie przeczytałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Prawdę i Piekło pocztowe bardzo polecam <3 a Pary w ruch też jeszcze nie przeczytałam, Ruchomych obrazków chyba jeszcze też nie, będzie za czym zajrzeć do biblioteki!

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam w Szczecinie, ale dzięki Twoim zdjęciom zaliczyłam małą wycieczkę;-)
    Wyglądasz jesiennie, ale co tam, jak fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe zdjęcia, pełne pięknych detali!

    OdpowiedzUsuń