.

.

piątek, 3 lipca 2015

Slow fashion



Jestem ciekawa ile dziewczyn w Polsce pod wpływem tej książki zabrało się za generalne porządki w swojej szafie, ile dusz podchwyciło ducha slow, a ile po uprzednim uporządkowaniu swojej garderoby, zagraciło/ zagraci ją ponownie. Życie w czasach fast foodowej mody nie jest łatwe dla jednostek chcących spowolnić tempo, choćby na tyle by móc pomyśleć: Czy to jest mi właściwie potrzebne?

Jedno jest pewne, tak ogromne zainteresowanie tą książką, popyt na nią wykazuje ewidentną potrzebę. Potrzebę ucieczki od szaleństwa zmieniających się co chwilę trendów, ucieczki od presji uczestniczenia w przewalaniu tysięcy szmat podczas wyprzedaży. Zainteresowanie jest tym większe, że ta książka to w zasadzie pierwsza jakakolwiek lektura slow dotycząca bezpośrednio rynku mody.



Dla mnie najpiękniejsze jest to, że Joasia bez jakiejkolwiek krempacji obala szereg mitów, chętnie powtarzanych przez kolorowe pisemka, co durniejsze quasi książeczki pretendujące do miana traktujących o modzie i oczywiście klepiących za nimi bezmyślnie niektórymi blogerkami (tu duża liczba). Do mitów tych należy choćby ten o obowiązkowych elementach szafy, które wypadałoby aby każda kobieta bezdyskusyjnie posiadała, a są nimi kolejno: trencz, mała czarna, baleriny i coś tam jeszcze, cholera wie co... a bez tego wiadomo, stylu nie ma. Uh, zawsze mi się włos jeżył od tej bzdury.

Podoba mi się również, że Joasia zwraca uwagę na kwestię, formułowania przekazu. Powiem wprost, jeśli przeczytacie gdziekolwiek: Każda kobieta powinna mieć/być, albo co gorsze: Każda PRAWDZIWA kobieta powinna mieć/być... i tu zazwyczaj lista zakupów, albo pożądane cechy płci żeńskiej nabazgrane przez autora, to powinniście niezwłocznie przestać czytać bo szkoda tracić czas i męczyć oczy na bullshit.

Jeśli chodzi o moją szafę, to jest w niej wiele rzeczy, jednak dokładnie wiem co się w niej znajduje, a każda część ubioru jest regularnie użytkowana. W mojej garderobie już od dawna nie ma miejsca na ciuchy, które z różnych przyczyn nie spełniają moich oczekiwań (uwierający zamek, drażniący kolor, czy po prostu rzeczy niezgodne z moją estetyką). W żadnym wypadku nie mogę nazwać siebie surową minimalistką, ale z pewnością czuję, że sprawuję kontrolę nad posiadanymi przez siebie rzeczami i jestem usatysfakcjonowana obecnym stanem rzeczy.




Ciesze się, że w Polsce powstają takie książki. Książki, które mogą stanowić odtrutkę na masowy bezmyślny pęd za konsumpcją. Cieszy mnie, że kobiety dostały do reki narzędzie, które na pewno będzie przyczynkiem do zatrzymania się i zastanowienia, zmiany myślenia, a może i stylu życia.




5 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam o tej książce, ale ostatnimi czasy coraz dalej jestem od internetu.
    Mnie od śledzenia trendów, ofert sklepów i w ogóle od kupowania ciuchów innych niż te z drugiej ręki odrzucało stopniowo już od jakiegoś czasu i to chyba zdrowa reakcja na szaleństwo konsumpcjonizmu dookoła. Brak jakiegokolwiek ciśnienia aby iść do galerii handlowej to piękne uczucie, a ile czasu/pieniędzy się na tym oszczędza. Ciekawa jestem tej książki i chyba w ramach nadchodzących urodzin rozważę jej zakup. Fajnie, że o niej napisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha... dawno już przestałam czytywać kolorowe pisemka z super poradami dla kobiet. Przyszło to dość naturalnie :).
    Chętnie przeczytałabym tą książkę. Może pod wpływem lektury zapanowałabym wreszcie nad swoimi niezbyt rozsądnymi skłonnościami ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Lovely post

    Love Vikee
    www.slavetofashion9771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. dobra książka dla osób które może nie do końca siedzą "w modzie" a czują się przytłoczone kolekcjami, gazetkami i tym co im się wpaja w tv. Na pewno porządkuje informacje i zawiera praktyczne wskazówki co do wyboru materiałów itp. To dobry wstęp do czytania "głębszych" publikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze tej książki. Staram się nie dać ogłupić, szczególnie na te puste, marketingowe frazę o "każdej kobiecie". Jestem kobietą, ale ciuchy świadomie kupuję z 2 ręki i wcale nie mam żadnego zestawu must have.

    OdpowiedzUsuń