.

.

wtorek, 8 października 2013


Ten wpis popełniłam jeszcze jadąc autobusem, z braku laku zapisując drobnym maczkiem cały bilet. A potem jeszcze kilka paragonów (teraz siedzę i rozkodowuję te mini bazgrotki). Jak myśl dopadnie to nie ma zmiłuj, musi zostać spisana, a jako że gardzę notatkami na telefonie i jednocześnie uważam papier za przyjaciela (drzewa musicie mi wybaczyć) to bywają chwile, że trzeba się zadowolić tym co jest aktualnie pod ręką. Nawet jeśli pod ręką jest tylko druga ręka i trzeba pisać od nadgarstka w dół.

Nudzą mnie już notki i noteczki najeżdżające na blogerki. Nudzą i irytują. W każdej praktycznie znajduje się to samo, że takie, że owakie, masa, beznadziejność, bylejakość, bla, bla, blaa... Tak słuchanie w kółko tych samych haseł potrafi człowieka znudzić. A wręcz doprowadzić do nudności.
Powiem tak: Co z tego, że czytasz masę książek, skoro są shitem? Biblioteki i księgarnie przepełnione są bełkotem  oprawionym w oprawki, ba, nawet bibliografię to potrafi mieć! To wszystko JEST, mało tego nosi nazwę książek, a nie np: obiekt książkopodobny i nikt jakoś nie robi z tego afery (cóż temat mało atrakcyjny do roztrząsania, małoklikalny może).

Sztuka polega na tym, żeby sięgać po dobre książki. Po zaufanych autorów. Z blogami jest zupełnie tak samo. Jest ich całe morze i ciężko jest się dokopać do tych, które będą dla nas wartościowe, do tych które będą stanowiły coś więcej niż bezużyteczne trociny blogosfery i jedynie stratę czasu. Powiem więcej, takie blogi . I też jest ich sporo. Często zepchnięte gdzieś gdzieś w niziny, przyczajone w niszach, albo całkiem popularne. Jestem pewna, że wiele znakomitych blogów ma dopiero powstać. Ich autorzy mają wiele do przedstawienia, napisania, podzielenia się z innymi swoim widzeniem pewnych rzeczy, ale jeszcze dużo wody w rzece upłynie, a WKS jeszcze wiele razy musi zanucić pod nosem swój hymn, żeby nadszedł dzień, w którym odważą się założyć blogi. Boją się szumu wokół tematu, krytyki, hejterstwa. Wiele znakomitych blogów z podobnych powodów nigdy nie powstanie.

Wcale nie jesteśmy skazani na bylejakość, nie dajcie sobie tego wmówić. Warto szukać, warto poznawać, można naprawdę sporo na tym zyskać.  Ja sama często przedzieram się przez chaszcze blogów, w poszukiwaniu nowych interesujących terenów. Interesujących mnie ludzi. Mam i garść takich, których odwiedzam od paru dobrych lat, których cenię, złego słowa nie powiem i wypowiadać się mogę tylko w superlatywach. (zupełnie jak o ulubionych autorach książek:).
Niżej podam Wam linki do tych blogów. Są na niej blogi, które śledzę niemal najdłużej, nigdy się nie zawiodłam i podziwiam ogromny wkład ich autorek:

Styledigger - Wbijam do niej od ok 4 lat. Zawsze się zaczytywałam w jej blogu, a bywało, że z niecierpliwością wręcz czekałam na nowe wpisy. Zawsze można było się u niej dowiedzieć czegoś nowego, zapoznać z jej punktem widzenia lub jej własną analizą pewnych zjawisk. Uwielbiałam jej stylizacje i to jak o nich opowiada.

Szafa Sztywniary - To jest kobieta z dystansem do siebie i tematu mody, nie raz zdarzyło mi się opluć monitor ze śmiechu czytając jej notki. Obok  jej tekstów nie można przejść obojętnie, trzeba się z nimi zbratać! Ja się bratam już czwartą jesień.

Azjatycki cukier - Normalnie sama nie zainteresowałabym się blogiem urodowym, ale tego pokazała mi siostra, sama jednocześnie przesiadując na nim non stop. Ha, bo to nie jest taki zwykły blog urodowy... To jest blog Polki mieszkającej w Singapurze, która naprawdę sporą wiedzę o kulturze azjatyckiej. Często jak u niej jestem, to sobie myślę wooow, jak Ty wszystko świetnie obserwujesz i analizujesz, to jest coś! Przylgnęłam sobie do niej 3 lata temu i od tamtego czasu naprawdę sporo zyskałam. Uwielbiam ją za to, ze jest.

Jeune Miller - to jest blog, który śledzę niemal naj, najdłużej, prowadzony przez Magdę Lipiejko, polską fotografkę.

Pic na wodę fotomontaż - blog również fotograficzny. Uwielbiam sposób w jaki autorka bloga widzi obiektywem. Ponad 3 lata razem.

Serio, zamiast wciąż powtarzać te same marudne mantry i szerzyć narzekactwo lepiej skupić się na tym co dobre. Niestety często to co dobre zostaje przemilczane. Zignorowane. Dlatego ufając, że również macie w zanadrzu takie blogi, które cenicie i gotowi jesteście je polecić znajomym, zachęcam Was dziś do podzielenia się i ze mną. W komentarzach możecie wklejać linki:)







27 komentarzy:

  1. Great style. :) Love it much.

    Visit my blog: I AM JENNIYA

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę peleryny i zdjęć, jak zawsze genialne!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bylejakość jest najczęstszym zjawiskiem występującym w blogosferze, a jak wiadomo, jeżeli coś stanowi większość, to równie dobrze można to uogólnić do całości. Tak tworzy się mit pustych szafiarek, które słowo stylizacja potrafią zawrzeć pięć razy w trzech zdaniach i każda następna dziewczyna, która zechce być odrobinę bardziej ambitna zostanie sprowadzona do poziomu pierwszej. Cóż, najważniejsze to znaleźć swoje miejsce w tym całym bałaganie i absolutnie nie przejmować powszechnie panującą opinią. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no ja omijam blogi, na których nie ma nic prócz opisu w co jest ubrana dana osoba. Niektórym to pasuje...wiem, jesteśmy społeczeństwem obrazu, ale ja się w tym nie odnajduję. Lubię zdjęcia, ale chcę czasem coś przeczytać...poza markami ciuchów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz już że Twoje zdjęcia uwielbiam <3 I Ciebie też :* Z myślami mam tak samo, jak mnie coś dopadnie, to nie ma zmiłuj - muszę zapisać, kiedyś popisałam cały bilet, a akurat była kontrola i zostałam opieprzona, że tak się nie robi, więc kupiłam notes i piszę w notesie ;) A co do blogów, też mam tylko kilka które odwiedzam regularnie, a na pozostałe wpadam od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny zestaw,piękne zdjęcia i ten kapelusz cudny! pozdr i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele jest blogów ciekawie prowadzonych i wartościowych, aczkolwiek oddzielanie "plew od ziarn" jest niekiedy zniechęcające. Grunt to wpaść na jakiś jeden naprawdę fajny blog i potem linkami skakać dalej. To moja metoda.
    Nie chcę pół wieczora przeklejać tu linków więc jeśli miałabym wybrać trzy najpiękniejsze blogi z tych typowo szafiarskich poleciłabym:
    http://uglierfriend.blogspot.com/
    http://birdscloset.blogspot.com/
    http://pannalemoniada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Są blogi ciekawe i mniej ciekawe, kolorowe i mniej kolorowe, przepełnione treścią i na odwrót. Zawsze znajdzie się jakiś czytelnik któremu spodoba się sposób prowadzenia bloga itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. SUPER LOVE THE OUTFITS :)
    love reading your blog, It's very refreshing and genuine and I really appreciate that :)

    SOMETHING REAL SERIOUS

    OdpowiedzUsuń
  10. Kokijaże! pięknie i mądrze napisałaś... z blogami jak w życiu - trzeba wybierać te dobre, te które nam pasują. Przecież nie przyjaźnimy się z kim popadnie, tylko z tym, z kim nam się najlepiej rozmawia, z kim się rozumiemy. Nie wybieramy byle jakiego owoca, tylko ten który nam smakuje. Ktoś kto uwielbia cytrusy nie będzie biegał po wszystkich sklepach w mieście w poszukiwaniu śliwek, tylko raczej pomarańczy. Za bardzo lubimy uogólniać, generalizować, ale sami oburzamy się, gdy wrzuca nas się do jednego worka z kimś innym. A zamiast promować to co dobre, co ciekawe, to wolimy narzekać na to co jest złe... niepotrzebnie tracąc pozytywną energię.

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiencja, Ty mnie zawsze tak doskonale rozumiesz <3

      Usuń
  11. Piękny Wrocław w tle, moje okolice! Moim ulubionym blogiem jest blog o włosach www.anwen.pl, i od niego w ogóle zaczeła się moja przygoda z blogami. Jeśli chodzi o blog modowy, to najbardziej inspiruje mnie http://www.an-van.com/.
    Zapraszam też do mnie www.letthemwear.com nie pogardzę konstruktywną krytyką !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje okolice? No proszę:)
      Już idę obczajać blogi...

      Usuń
  12. Pic na wodę fotomontaż jak ja mogłam żyć bez tego bloga!? Jestem fotograficznym laikiem i tym bardziej szokuje mnie to zauroczenie! Dziękuję Ci bardzo z możliwość odkrycia tego miejsca! Co do maglowanych już nieco zbyt długo kompetencji bloggerek, zwłaszcza modowych, temat rzeka - tyle, że się ulewa powoli :-) Sporo słów to najprawdziwsza prawda, ale zamiast skupiać się na tych kilku mało rezolutnych okazach, którym udało się mniej lub bardziej wypłynąć, można właśnie pójść Twoim tokiem myślenia i zacząć promować coś, co jest fajne, ambitne, a jeszcze nie do końca docenione. Chociaż może to jest główny urok takich nieskażonych fejmem miejsc i lepiej aby takie pozostały...

    Twoje zdjęcia i zestaw totalnie mnie zauroczyły! Pozdrawiam serdecznie :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że mogłam zaproponować coś fajnego i przy okazji coś trafiło w gusta:)
      "Nieskażone fejmem miejsca" hehe noo coś w tym jest:)) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. Piękne zdjęcia, powiem Ci że zainspirowałaś mnie odnośnie miejsca, bo przypomniało mi się że w moim mieście jest podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. rewelacyjnie wyglądasz, świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super zestaw ! Świetne są te buty !
    Pozdrawiam :-)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie surowe miejsca na sesje...świetnie wyglądasz. Zapraszam do nas:)

    www.stylishsideoflife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Super zdjęcia.Stylizacja trochę skojarzyła mi się z postacią Zoe z serialu American Horror Story.Tajemniczo:)

    OdpowiedzUsuń