.

.

sobota, 9 października 2010

Hej, idziemy na cis?!


Ahh jesień kapryśna strasznie tego roku, raz dłonie zmrozi do kości, to znów twarz ogrzeje słońcem. Nie wiadomo czasem jak sie ubrać, jak przywidzieć cokolwiek, takie to zmienne. Dlatego od jakiegoś czasu zawsze nosze w torebce rękawiczki ( nie pamiętam jak szło to powiedzenie o przezorności, ale coś w te deseń, nie?).
I dziwną jest rzeczą, że gdyby nie te snujące sie po chodnikach pożółkłe liście to uwierzyć bym mogła ze mamy wiosnę. Jakiś taki błogostan panuje.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz