.

.

czwartek, 10 czerwca 2010



Po chyba tysięcznej nieudanej próbie jakiegokolwiek zaśnięcia dałam sobie spokój i zwlekłam się z łóżka żeby przekąsić jakieś yy śniadanie(?) i nadrobić zaległości ze zdjęciami.
W ostateczności jeszcze nie zajrzałam do kuchni i jestem potwornie głodna, za to podokańczałam trzy sesje w tył, z czego jestem raczej zadowolona.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz