.

.

środa, 16 czerwca 2010

La cogitation

Właśnie mi się przypomniało, że powinnam się ładnie zarejestrować na str uniwersytetu (i zadzwonić wypytać się o szczegóły naszego mieszkania, ale chyba jeszcze trochę sobie to odwlekę. Pooo co się spieeeszyć?). Postanowiłam złożyć papiery oprócz psychologii, na pedagogikę i filozofię. Wiem, że filozofia brzmi kosmicznie, a fakt że nauka języka nowożytnego będzie mi się przeplatać z greką i łaciną wcale nie poprawia tego stanu rzeczy, nie mówiąc już o problemach z ewentualną pracą jaką miałabym podjąć po studiach, ale jakoś mnie to nie odstrasza, przeciwnie raczej pociąga.
 Po ostatnim weekendzie mam już swoje pierwsze spanie w akademiku, co z tego, że tylko piętnastominutowe :D mam też za sobą studencki obiad, który przyrządziła nam Moniki siostra i który okazał się przepyszny.  
 A po całym dniu bieganiny na całkiem sporych obcasach o dziwo, rano nie odkryłam ani jednego nawet małego odcisku (cud!).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz