.

.

czwartek, 6 maja 2010

les vacances sont proche

 
Siedzimy sobie z koteczkiem i przeglądamy (no właściwie to ja przeglądam a on chrapie na moich kolanach) co też zasoby ludzkie tkwiące po uszy w fashion chcą nam polecić na okres wiosenno-letni. Co spowodowało między innymi to że jeszcze bardziej utwierdziłam się w fakcie, że muszę sobie sprawić takie oto podkolanówki przecudowne. Szukałam takich  dwa tygodnie temu w Kłodzku, zajrzałam nawet w swej naiwności do ząbkowickich sklepiczków i nic. Chyba pójdę na łatwiznę i zamówię przez internet. To byłoby najrozsądniejsze rozwiązanie. 


Właśnie dotknęłam mojego małego śpioszka pędzelkiem do makijażu w uszko i biedaczysko się aż ze snu wyrwało przestraszone (przepraszam cie maleństwo, jestem niedobrą mamą).





fantastyczna wersja toxic, w której sie zakochałam.(skradziona rudowłosej autorce niecodziennika)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz