.

.

środa, 3 marca 2010




les nuages et le vent (zephyr?)



Bon jour! 
Tu vas bien? Oue? Oh tres bien!
Wdrapać się na parapet i wyskoczyć z okna. Wiatr jest taki ciepły, że na pewno cie utrzyma. Co ty sobie wyobrażasz, że Grawitacja wszędzie działa tak samo? Utyrała by sie biedaczka, a i frajerką nie jest, to sie opieprzać gdzieś musi. Uwierz, za tymi oknami jej nie ma. Jest tylko Przestrzeń. I aż prosi się żeby ją dotknąć. Trzeba ci się wmieszać w Przestrzeń. Taak, właśnie tego ci trzeba... -szepczą głosy złe i podstępne, kuszą błogostanem i krystalizacją najgenialniejszych impresji onirycznych na jawie. A błękitne niebo i rozjarzone pasma promieni słonecznych osiadające na wszystkim co zdoła skutecznie stanąć im na drodze wcale nie pomagają w odpędzeniu złych szeptaczy, i wręcz podsycają powstałe urojenia.

Przestrzeń, bariery i urojenia... uogólnienie części składowych istnienia.
ehh... jeszcze pare rymów i powstanie cała piosenka. Byłaby to piosenka o temacie nudnym i oklepanym. 
A z kolei tematy nudne i oklepane to największe zło tego świata, przyczyniające się do wzrostu umieralności w społeczeństwie. Bo problemy, których dotyczą nie powstały wczoraj. One były zawsze. Możliwe, że nie zauważane, przyczajone, lub po prostu ignorowane, a nawet tolerowane, ale sobie tam były. Były, gdzie były. Są.I nie należy sobie nimi szargać nerwów. 
Noo i chyba już zanudziłam samą siebie, więc należy kończyć. Należy to skończyć i zakończyć. Otóż to.
Znowu miałam pisać o czymś innym. Znowu mi nie wyszło. nawet nie byłam za dobrze do tego przygotowana. Co bym mogła napisać, że jestem miłośniczką strzępienia? Nie wiadomo w którą stronę to rozwinąć,żeby miało jako takie kończyny górne i dolne, ale i aby nie szło dokonać identyfikacji. Trzeba to odłożyć do niewiadomokiedy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz