.

.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Plisy w kolorze piwonii


Dawno nie pisałam stricte o ubraniach. Pewnie dlatego, że rzadko jaram się opisywaniem ubioru (są od tego wyjątki, a poniższa sukienka jest jednym z nich), jaki ciuch jest każdy widzi. Można go podziwiać, wzdrygać się z niechęcią, bądź po prostu nie przykładać uwagi do swojego bądź czyjegoś przyodzienia. Mnie moda i samo ubieranie się bardzo interesuje, ale w kategoriach ludzkich i społecznych upodobań, zachowań, potrzeb, powtarzanych i przełamywanych schematów. Interesuje mnie również w kontekście kultury, która nas otacza, która ewoluuje i zmienia się, a także sztuki bo musicie się ze mną zgodzić, że nierzadko dzieła spłodzone przez twórcze umysły i stworzone przez wprawne ręce, a następnie sunące po rozmaitych wybiegach tym właśnie są.

Ale o tej sukience z przyjemnością opowiem, bo poczułam do niej miętę jak tylko zobaczyłam ją w katalogu i zgarnęłam z wieszaka, kiedy tylko weszła do sklepu. Jest z Mango. I posiada 3 mocne cechy które mnie do niej w pierwszej kolejności przyciągnęły, potem pojawiły się jeszcze trzy następne, ale po kolei:

a) Jest długa! Uwielbiam długie sukienki*.

b) Intensywny kolor, który całkiem sprawnie potrafi sobie współegzystować z odcieniem mojej cery (widzicie jakie to blade). Nazywam go sobie piwoniowym.

c) Jest jednolita. A jednolite, niepokryte wzorami materiały wciąż figurują w segregatorze moich preferencji**.

Te trzy cechy sprawiły, że urok padł już od pierwszego wejrzenia, a po przymierzeniu utwierdziłam się tylko w swoich planach co do kupna bo spodobały mi się jeszcze 3 rzeczy:

d) Plisy. Oprócz tej spódnicy, która jak dla mnie jest jednak zbyt masywna aby nosić ją na co dzień w mojej szafie do tej pory brak był jakichkolwiek innych plisów, bo przecież ta spódnica (pozdrawiam ją ciepło gdziekolwiek teraz jest) poszła sobie już dawno temu w świat.

e) Fason. Prosty, kojarzący mi się ze starożytną Grecją (a konkretnie greckim chitonem). Mogliście już kiedyś (tu albo tu) zauważyć u mnie zwracanie się właśnie w tym kierunku.

f) Wygoda. Noo bez tego ostatniego elementu wszystkie wcześniejsze pozytywy na nic by się zdały, a sukienka nawet jeśli zostałaby kupiona pod wpływem chwili i beztroskiego impulsu to po jednym czy dwóch założeniach jej los nieodłącznie wiązałby się ze smutną wegetacją na tak zwanym dnie szafy. Sukienka jest jednak bardzo wygodna i niezwykle przyjemna w noszeniu.





* I toczę przez to w domu boje bo niektórzy uważają, że nie powinnam takich nosić. Tylko, że wiecie, jestem akurat z tych osób które jeśli im się coś podoba to zgadnijcie gdzie mają te wszystkie zasady typu gruszce pasuje to, a jabłuszku to, blondynkom taki kolor, a szatynkom tamten. Jeśli zasady mówią, że w czymś będę wyglądać niekorzystnie, to odpowiadam im: spoko, ale i tak to założę!

** I od tego są wyjątki, ale tylko i wyłącznie potwierdzające regułę ;).

13 komentarzy:

  1. Ale piękny kolor! Wygooglałam piwonie, i faktycznie trafne spostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do jej zalet dodałabym jeszcze, że odsłania plecy. Wyglądasz zachwycająco, a trzecie zdjęcie jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci, że też baaardzo długi czas wahałam się, czy nosić spódnice/sukienki maxi... zawsze myślałam, że są zarezerwowane głównie dla wysokich dziewczyn, a ja raczej do kurdupelków należę... a w końcu myślę, raz się żyje i w ubiegłym sezonie nosiłam maxi bardzo często i w tym również zamierzam :)
    Twoja sukienka jest fantastyczna- dodatkowy plus, to mega wyraźny i zdecydowany kolor, który uwielbiam <3
    Wyglądasz przepięknie! :)

    Co byś powiedziała na wspólną obs?
    miłego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta kiecka jest genialna pod każdym względem! Kolor, plisy, krój, super!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sukienka jest piękna, wyglądasz w niej jak bogini. Bardzo lubię takie fasony.
    Ale przy okazji, kliknęłam sobie w te posty , które zalinkowałaś i ... rany, dziewczyno, jak ty pięknie pozujesz do zdjęć! Wszystko mi się podoba, ubrania (i jeszcze samodzielnie je szyjesz! szacun i zazdrość!), zdjęcia jako takie, Twoja uroda. Ale to pozowanie decyduje o "efekcie wow". Wyglądasz lekko, naturalnie i niewymuszenie. A jednocześnie jest ciekawie, różnorodnie, ubrania prezentują się idealnie.

    To posłodziłam:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kokijaże coś pięknego! Uwielbiam długość maxi, a tu jeszcze taki kolor. Ach! Noś, noś jak najczęściej!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Beautiful maxi
    You look stunning

    Love Vikee
    www.slavetofashion9771.blohspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest ta sukiena, która wisi na różnych przystankach na reklamach, prawda? Za każdym razem, jak je widzę, to myślę o Tobie i o tym, że prezentujesz się o wiele lepiej i bardziej zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
  9. Łaaaał, wpadłam tu przypadkiem, i od razu taka petarda! Jakie zdjęcia! No i sama sukienka. Zjawiskowa. Ja uwielbiam też długie sukienki i spódnice, i wszelkie powłóczyste ubrania, więc kupiłąś mnie tu.
    I podoba mi się ten pstryczek w nos dany konwencji - plisy, ale nie szpilki i elegancja francja tylko luz i grunge.
    Brawo.

    OdpowiedzUsuń