.

.

poniedziałek, 30 marca 2015

Imbir



Bardzo lubię i zachwalam ostatnio każdemu kto przychodzi do mnie na herbatę. Nie jestem pewna co zapoczątkowało naszą przyjaźń, ale podejrzewam, że to była sprawka jednego z pysznych obiadów u Kasi, podczas którego właśnie pojawił się napój imbirowy. Potem często dodawałam go sobie do herbaty albo starłam się odtworzyć tamten Kasiowy napój (był fantastyczny!). Kiedy dostałam od siostry książkę Łukasza Łuczaja, zaczęłam też dodawać go w małych ilościach do ryżu, albo do zup bo i Łukasz często go dodawał w przepisach do swoich potraw.





Świeży imbir jest dość ostry i pięknie pachnie cytryną. Ma właściwości rozgrzewające, co jest niezwykle pożyteczne i mile widziane w jesienne i zimowe wieczory. Jako człowiek  posiadający krążenie krwi w organizmie, które można porównać do  dynamiki leniwca, często miewam smuteczki z powodu zimnych rąk i stóp. Imbir jest na to najwspanialszy. Przyjemnie rozgrzewa, a wszelkie smutki odchodzą w siną dal.

Jego funkcja podnosząca stopień mikrokrążenia ma też jeszcze jeden plus, o którym dowiedziałam się z jednego z filmików Azjatyckiego Cukru, a mianowicie sprawia, że włosy szybciej rosną (wiecie dobrze ukrwiona skóra, te sprawy). W sumie na przestrzeni ostatnich paru miesięcy nie zauważyłam jakiejś spektakularnej zmiany szybkości ich rośnięcia, natomiast pojawiło mi się od groma bejbi herków co też jest bardzo fajne.






Jako, że nieszczęścia zawsze chodzą parami, to oprócz słabego krążenia mam odporność, która mówiąc delikatnie zawsze pozostawiała wiele do życzenia. Każda jesień, zima, a potem wiosna niosła dla mnie w prezencie całą gamę gryp, angin lub innych przeziębień*. Spoko po dwudziestu paru latach człowiek się przyzwyczaja. Aż tu nagle, anomalia! Ta zima i wiosna (a konkretniej przedsionek wiosny, który jest najzdradliwszy) odbyła się bez nawet najmniejszego kataru, czy kaszlu.
Jakiś czas później przeczytałam sobie u Klaudyny Hebdy, że imbir bardzo dobrze się sprawdza w kwestiach przeciwzapalnych i antywirusowych. Pokazała też jak można efektywniej z niego korzystać, robiąc z niego napar z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko jakieś tam rekreacyjne herbatki.
Zrobiłam sobie taki napar póki co tylko raz, jest naprawdę bardzo mocny. Starczył mi na parę dni, dolewałam go sobie w niewielkich ilościach do herbaty.



Imbir bardzo fajna rzecz, ale nie każdemu podejdzie. Jest dość specyficzny i albo się go pokocha, albo nie.
____________________________________________________________________________________


 * Mój układ immunobiologiczny zdecydował się prowadzić pokojowy tryb życia, jest hipisem, pacyfistą i zamiast kilować wirusy i inne dziadostwa, wącha z nimi kwiatki, plecie wianki i tańczy wokół ogniska. Taki sobie lajfstajl obrał.

11 komentarzy:

  1. Używamy imbiru do zup i ryżu, dzięki niemu nie trzeba do nich soli. Co prawda nijak nie wpływa na porost mego marnego włosia, o zimnych łapkach nie wspomnę, ale może go za mało sypię? Muszę się zainteresować herbatą imbirową, lubię wszelkie ziołówki prócz zielonej, powinno mi smakować. A przeciwzapalnie polecam swojską szałwię, hibiskus (ten ciemny, prawie czarny - dużo witaminy C) i nie włączać kaloryferów jak długo się da (wysuszone przez co śluzówki przepuszczają bakterie do organizmu przez nos i od razu człowiek jest chory). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa z tymi kaloryferami...
      A herbata z imbirem rozgrzewa skuteczniej niż jakikolwiek alkoholowy grzaniec.

      Usuń
  2. Zimą, będąc w Gdańsku, odwiedziłam bawarską knajpę, gdzie polecono mi malinową herbatę z imbirem. Wtedy po raz pierwszy poczułam rozgrzewającą moc imbiru i jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w takim razie zaopatrzyć się w imbir i stosować go jak najczęściej. Po dwóch ciążach moje włosy zmniejszyły objętość o połowę!!! Bu!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post

    Love Vikee
    www.slavetofashion9771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog,super zdjęcia.Naprawdę mi się podoba ;)
    ja dopiero zaczynam więc miło będzie jeśli do zajrzysz,z góry dziękuję ;*
    http://lifestyle-nattfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Imbir powiadasz? Brzmi smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sushi z imbirem bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale taki marynowany czy surowy? :>

      Usuń
    2. Marynowany, można samemu zrobić taka marynatę (ocet, cukier, sól, prosta sprawa) :)

      Usuń