.

.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Pieprzone sukienki!


Wczoraj odbyła się Gala rozdania Oscarów, na której statuetkę dostała Ida. Wielki powód do dumy! Ale nie tylko z tego powodu te Oscary były wyjątkowe. Moje serce gwałtownie przyspieszyło, kiedy dowiedziałam się o przemówieniu Patricii Arquette, która wykorzystała tą wyjątkową okazję do podkreślenia wagi wciąż traktowanych po macoszemu praw kobiet. Wszyscy zwrócili też uwagę na to z jakim entuzjazmem zsolidaryzowała się z nią Meryl Streep. 
Chyba nie muszę mówić jak ważne są tego typu wystąpienia, jak potrzebne jest aby wpływowe kobiety używały swojego głosu przypominając o problematyce zazwyczaj dla przeciętnego człowieka przeźroczystej. Bo przecież czy tak łatwo jest wyłapać na pierwszy rzut oka takie zjawiska jak: szklane sufity, przemoc ekonomiczną, czy podwójne standardy? Spotkałyście/ liście  się w ogóle kiedykolwiek z tego typu terminami? Jeśli nie, to wcale mnie to nie dziwi bo w szkole o tym nie uczą,  a media do tej pory też niechętnie wspominały o takich rzeczach. Teraz na szczęście chyba powoli zaczyna się to zmieniać. Aczkolwiek treści na ten temat wciąż jest jak na lekarstwo. 



Słowa, które wczoraj padły, a które również warto przytoczyć, należą do Reese Witherspoon: We are more than just our dresses. Dokładnie! Dość już mam tego pieprzenia o sukienkach, fryzurach, butach i torebkach! Kreacje są po to by je podziwiać (lub nie!), ale w momencie kiedy stają się numerem jeden przy każdej możliwej okazji zaczyna mnie boleć głowa i jedyne na co mam ochotę to zwymiotować całą tą papką zbudowaną na powierzchowności. Tuż po Oscarach, tudzież innych galach w sieci aż roi się od galerii porównujących kobiece kreacje, Elle, czy Viva! Moda już pytają odbiorców, która sukienka najbardziej im się spodobała. Nawet Tobiasz Kujawa (zdawać by się mogło, ostatnia ostoja rozsądku) jeszcze przed samym wydarzeniem, rwał włosy z głowy z powodu przymiarek Agaty Kuleszy u Zienia, na co jego czytelnicy wspólnie zgodzili się, że jest przeciętnie, szaro i jeszcze te koraliki, a fe! 
Moi drodzy, jest to nic innego jak tylko pierwsze z brzegu przykłady na wspomniane wyżej podwójne standardy. Jest zauważalnie inny sposób oceniania kobiet i mężczyzn parających się tą samą branżą. Bo o tym w co ubrani byli panowie jest jakoś ciszej, nieprawdaż? Ich nie sprowadza się tak nagminnie jedynie do tego co mają  na sobie. Nie tworzy się całych galerii porównawczych garniturów i smokingów (A  nie jeden bloger piszący o tradycyjnej modzie męskiej udowodnił, że nawet najmniejsza poszetka, może stanowić temat rzekę. Skąd zatem ta cisza?).
 Za to nie ważne jak wybitnie zagrałaby aktorka, nie ważne jak fantastycznie zbudowałaby postać, jak przełomowa jest reżyserka - jej autorytet upadnie jak domek z kart wraz z niewłaściwą torebką, zachowawczą sukienką, czy nieciekawymi butami. 


4 komentarze:

  1. Brawo! Świetny post!
    Na blogach teraz widzę również tylko porównania kreacji. Nikt nie zwrócił uwagi na nic innego. Na to, że J. Moore w końcu dostała zasłużonego Oscara, że jej rola w Still Alice była mistrzowska. Nikt nie podkreśla ile dobrych głównych ról zagrały inne obecne na gali aktorki. Reese, czy Jennifer Aniston. Niestety tak jak napisałaś, sprowadza się je tylko do zawartości sukienki.... Smutne to.

    OdpowiedzUsuń
  2. To przykre, jak wielką wagę przykuwa się do właściwie najmniej istotnych szczegółów - jakim festiwalem próżności i powierzchowności pod płaszczykiem sztuki filmowej jest gala wręczenia Oscarów. Nawet same Oscary już przez nielicznych nie są traktowane jako coś innego niż po prostu reklama filmu... Cieszy mnie więc ogromnie fakt, że są osoby, które wykorzystały swoje pięć minut do promowania, poza filmem oczywiście, czegoś wyższej wagi. I bardzo mnie również cieszy fakt, że takich osób jest coraz więcej - przy okazji także smuci, że wciąż mamy powody.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się w 100%! Możemy mówić o sukienkach, kiedy jest na to czas i miejsce. Ale w sytuacjach gdy: jest bal charytatywny, rozdanie nagród dla najlepszych aktorów, uhonorowanie sportowców roku, przemowa na ważnej konferencji fajnie by jednak było skupić się na celu danego wydarzenia, a nie tym kto ma lepszą kieckę, a kto zaliczył wpadkę.
    Myślę jednak, że my jesteśmy tym pokoleniem, które może coś zmienić. Może nie będzie to rewolucja, może efekty nie będą widoczne jutro, za tydzień, za rok czy dwa. Ale przynajmniej nasze córki i wnuczki z podniesioną głową i równym traktowaniem będą walczyły o najważniejsze posady, i będą je otrzymywały na równych z mężczyznami warunkach. Bo my walczymy, ale nie znam osobiście kobiet, które nawet pełniąc funkcje kierownicze otrzymywałyby identyczne wynagrodzenie jak mężczyźni na tym samym stanowisku.

    Długie wieczory spędzić można na debatach. Tyle jest wątków do poruszenia!

    Dzięki za ten wpis!
    I zapraszam do dyskusji i na temat tego co mnie się udało "wymłodzić" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Ci za ten tekst. Brakowało mi takiego głosu pośród tych wszystkich rankingów i porównań kreacji... Wiadomo, że wszystkie te kobiety na galę stroją się, bo chcą wyglądać ładnie, ale uczestniczą w niej z powodu wyglądu, tylko swoich osiągnięć w branży filmowej. Szkoda, że osiągnięcia są spychane na margines, a szmatki grają pierwsze skrzypce.

    OdpowiedzUsuń