.

.

czwartek, 18 grudnia 2014


Dziś o spódnicy! Długiej, za kolano, plisowanej, która wyczekała się w szafie dobre pół roku, zanim zaczęłam ją regularnie użytkować i przy okazji mogłam ją pokazać również na blogu. Nasze drogi skrzyżowały się w second handzie i pamiętam, że już od pierwszego momentu zrobiła na mnie spore wrażenie. Jednak był to okres  gdy pora letnia dawała się coraz bardziej we znaki, kiedy to cięższą garderobę sukcesywnie wypierały lżejsze i delikatniejsze części składowe tego co nosiło się na co dzień. Spódnica mimo swojego uroku wylądowała w odmętach szafy (zamykanej!*). Na długo też o niej zapomniałam (tu mały smuteczek), ale nie wiem czy znacie to uczucie, kiedy coś zgubiliście, albo zapomnieliście o istnieniu tej rzeczy (którą przecież bardzo lubiliście), a tu nagle, czasem nawet po latach wpada Wam ona w ręce, ileż jest wtedy radości!




* Mamy w domu dość sporo miejsc na ubrania, dzielących się na tzw zabudowane tradycyjne szafy i szafy otwarte, w naszym wypadku są to zwykłe, najprostsze wieszaki z Ikei i to właśnie na nich wisi większość ubrań z których chcemy aktualnie korzystać (wiecie, pory roku, te sprawy...). Wszystko co jest w danym okresie nie używane wisi sobie, albo jest poskładane w szafach zabudowanych. Czasami rzeczy potrafią trafić tam na bardzo dłuuugo... czasami jest tak, że już nigdy stamtąd nie wychodzą. Żartuję! Chciałam wprowadzić mały klimat grozy. Tak naprawdę, co jakiś czas robię selekcję tego co tam jest i po prostu kiedy mam spore podejrzenia, że w czymś już nie będę chodzić to wypuszczam dane rzeczy na wolność, pozwalam im sobie zamieszkać u kogoś innego, oddaję, idę z nimi na swapa, lub wymieniam na wino. Muszę Wam kiedyś koniecznie pokazać na Instagramie moją kolekcję win! (One też już mają swoją własną szafę).


11 komentarzy:

  1. Takie spódnice są piękne! mają to coś w sobie i dodają uroku:) świetnie się prezentujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zestawienie płaszczyk i spódnica świetne :)
    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie :D
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie jestem spódnicowa - więc choć ta obiektywnie piękną jest, to nie będę się nią zachwycała, bo ja jestem taka mało babowa i rzadko kiedy która spódnica moje zachwyty może wzbudzić ;P
    płaszcz, płaszczem za to zachwycać się będę, bo piękny.
    i zazdrość mą wzbudzający ;P

    a uczucie znane, oj jak bardzo.
    przed sekundą dosłownie szukałam czegoś w szafie i proszę - wypadł z niej na mnie żakiet, od pięciu lat nienoszony.
    a piękny, nowy niemal i pasujący do mnie.
    byłam pewną, że go wyrzuciłam.

    niezbadane są jeszcze chyba pokłady mojego zdziwienia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kolor ma ta spódnica!!! mogła by i mi wpaść w ręce taka perełka :D
    P.S. Dziękuję za odwiedziny u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Beautiful pictures
    You look amazing
    Fabulous outfit

    Love Vikee
    www.slavetofashion9771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. spódnice plisowane są chyba moje ulubione :) bardzo mi się Twoja podoba! czekam na więcej takich stylóweczek, bo jak wiesz to coś co lubię.

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja lubię takie spódnice! Nawet mam podobną, tyle że z innego materiału.
    Dobrze, że się odnalazła :)

    OdpowiedzUsuń