.

.

czwartek, 25 października 2012

Sałatka grecka



Najczerwieńsze pomidory, najwspanialsze, oliwkowe oliwki przemieszane z serem fetą jak marzenie i innymi takimi spryciarzami stanowią coś więcej niż tylko sałatkę. Są sałatką grecką. A to zjawisko warte jest kontemplacji. Respektu i szacunku. Sałatka grecka jest wartością samą w sobie. Należy ją traktować z namaszczeniem, co do tego nie ma wątpliwości.
Zwłaszcza w obliczu, gdy kochana babcia przesyła cztery selery wielkości ludzkiej głowy i dziesięć kilo marchwi. Z pozdrowieniami, ucałowaniami i życzy smacznego.








9 komentarzy:

  1. Ale piękna bluzka :) Nie pomyślałabym nad tym, żeby ją połączyć z takimi spodniami!

    Babcia kochana :D Tak jak mnie mama do walizki pakuje przed każdym powrotem do Wrocławia - słoiki, pudełeczka - i weź tu tłumacz że a) nie zjesz wszystkiego b) nie uniesiesz walizki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo urocze te słoneczne zdjęcia z białą koszulą :)

    Pozdrawiam, sancewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ahahaha, babcia zajebista! : D zrób sobie ciasto marchewkowe. Dużo. A z selerem może pograj w nogę, bo nie wiem co innego można z niego zrobić. : <

    OdpowiedzUsuń
  4. czyżbyś studiowała na instytucie pedagogiki albo psychologii? ; >

    OdpowiedzUsuń
  5. studiuję tam, edukację wczesnoszkolną i wychowanie przedszkolne ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwszy, pierwszy ; ) pewnie się gdzieś minęłyśmy i nawet nie wiesz, Kokijaże : D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam sałatkę grecką, to nie sałatka, to niebo w gębie! Fajne spodnie!

    OdpowiedzUsuń