.

.

sobota, 19 listopada 2011

Znowu sprzątam biurko (gdzie sprzątaniem biurka nazywam przekładanie rzeczy z boku na bok, żeby uzyskać  trochę wolnej przestrzeni gdzieś w centralnej jego części) w nadziei, że wpłynie to również na stan mojego wewnętrznego rozgardiaszu. Tak to jest jak zbyt wiele rzeczy zdarza się równolegle.. jakby nie patrzeć- bałagan.

Poniżej jeden z paru wolnych od mrozu, listopadowych dni spędzony przez krótką, ale jakże uroczą chwilę z Radziem (i tu zapraszam na jego bloga).










4 komentarze:

  1. Naprawdę stylowy facet z Radzia, a zdjęcia szalenie miłe dla oka, jak zawsze :))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjny styl sobie wypracowałaś

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, skąd jesteś, że się znacie z Radkiem? Kamieniec?!

    OdpowiedzUsuń