.

.

wtorek, 22 marca 2011




Znowu jest wiosna. Znów to samo powietrze. Nic tak nie zanosi się śmiechem jak pierwsze wiosenne percepcje.
Wreszcie koniec dni zasnutych szarością. Energia mieni się tęczą niewidzialnych barw. Raz po raz ulegam złudzeniu, że lada chwila gdzieś z mojego wnętrza wyrwą się ekspansywne pnącza, pełne młodych pąków.
Otaczają mnie też niepojęte postacie. Jak można przecież pojąć struktury tak niesamowite?
 Nie można. Po prostu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz