.

.

sobota, 4 grudnia 2010

Dzisiaj Iza reklamująca swoją cudowną twarzą torebkę (skradzioną podstępnie Esterze).
Słucham sobie Zaz, wpieprzam czekoladę (milkę marcepanową) przeglądam świeżutko zrobione zdjęcia i czekam aż wyschną włosy (z których obecnie kapie mi na plecy i ramiona).
Dawno nie robiłam tego typu zdjęć. Serce mi wali ze szczęścia. Już zapomniałam jakie to przyjemne.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz